Wszyscy idziemy przez życie w poszukiwaniu wyższego celu. Od wieków zadajemy sobie te same pytaniami. Kim jestem? Dlaczego tu jestem? Dokąd zmierzam? Czy żyję we właściwy sposób? Czego moja dusza pragnie?

Przez całe życie szukałam odpowiedzi na te pytania.. Dziesiątki książek, wiele własnych doświadczeń i przemyśleń poszerzało (i nadal poszerza) moją perspektywę oraz świadomość. Nie było to dla mnie kiedyś tak oczywiste jak teraz.

Jestem przekonana, że wszystkie zdarzenia w naszym życiu stwarzają nam sposobność do poznania prawdy, wyrwania z mroków niepamięci, przebudzenia oraz życia najbliżej jak to tylko możliwe, naszej prawdziwej istoty. Stanowią szansę do urzeczywistniania tego Kim i Czym postanawiamy być w obliczu danych okoliczności. Zdarzenia w naszym życiu po prostu są – czasem dobre, czasami gorsze, lecz liczy się tylko nasza reakcja. Kim my jesteśmy. Kim postanawiamy być. Na zachowania innych bowiem zbytnio wpływu nie mamy, lecz na swoje już tak. A kiedy zdamy sobie sprawę, że nie jesteśmy ani swoimi myślami ani emocjami, poczujemy wolność i możliwość wpływania na własne reakcje.

Każda sytuacja to dar, a każde doświadczenie kryje w sobie coś cennego. Musimy tylko nauczyć się dostrzegać we wszystkim doskonałość- nie tylko w rzeczach dla nas przyjaznych, ale również, a może nawet zwłaszcza w tych, z którymi się nie chcemy zgodzić. Nasza dusza już znacznie wcześniej wybrała czego chce doświadczać. Zdecydowała jakie kolejne doświadczenia są jej teraz potrzebne na drodze ewolucji. Dlatego przyjmuje ciało, aby stworzyć i doświadczyć siebie zgodnie z obecnym wyborem.

Aby pomóc Ci to zrozumieć, Twoja dusza chce żebyś wiedział, że:

1. Jesteś w porządku, taki jaki jesteś.

Najgłębszym pragnieniem duszy jest doświadczać wciąż wyższych aspektów siebie. Dlatego pnie się do góry, a nie w dół, po ewolucyjnej drabinie. Jeśli po raz kolejny się wciela, to po to, aby dalej doświadczać i dalej ewoluować. Lecz ważne jest dla niej również byś żył w zgodzie z sobą bez względu na to co zrobiłeś lub czego nie zrobiłeś. Co powiedziałeś lub czego nie powiedziałeś. Ważne, żeby nie powtarzać ciągle tych samych błędów. Nie jesteśmy istotami wysokorozwiniętymi, jak nam się wydaje, lecz istotami rozwijającymi się, które błądzą i mają do tego prawo. Udawanie tych pierwszych utrudnia nam bycie sobą.

Chaos w ludzkich duszach, strach, bieda czy przekazywane z pokolenia na pokolenie zagubienie popychają niekiedy do godnych pożałowania uczynków. W gruncie rzeczy wszystkie ludzkie postępki wynikają ze strachu, po którego przeciwległej stronie jest miłość. Tak naprawdę istnieją tylko te dwa uczucia, a wszelkie inne stanowią tylko pochodne tych dwóch biegunowo różnych idei. Zatem pamiętaj, że wina i strach mogą Cię zgubić. Lekarstwem na nie są miłość i świadomość. Również miłość do samego siebie. A nawet zwłaszcza.

Jesteśmy godni i ważni, nie dlatego, że jesteśmy z Kimś lub jesteśmy Kimś, lecz dlatego, że Jesteśmy. Tak po prostu. I to jest w porządku. My jesteśmy w porządku, tacy jacy jesteśmy. I każdy ma równe prawo do tego, żeby żyć.

ludzka dusza pragnie2. Twoja dusza wzywa cię, byś patrzył na siebie przez pryzmat zrozumienia.

Chociaż sposób w jaki reagujemy na zachodzące w naszym życiu zdarzenia jest ważny, a nawet ważniejszy od samych zdarzeń- to jeszcze istotniejsze są nasze myśli na temat nas samych. Zbyt często osądzamy siebie za to, że nie poradziliśmy sobie w danej sytuacji zbyt dobrze. Wielu z nas zna to znakomicie- ciągła krytyka czy obwinianie się za swoją reakcję na daną sytuację. Myślimy na przykład: „Dlaczego w ogóle to powiedziałam” lub „zareagowałam zbyt emocjonalnie w stosunku do danej sytuacji”.

Twoja dusza pragnie, abyś spojrzał na siebie łaskawym okiem i powiedział sobie w takiej sytuacji na przykład „na daną chwilę i w oparciu o wiedzę, którą posiadałam w tym czasie, zrobiłam wszystko co mogłam” lub „jestem wystarczająco dobra taka jaka jestem”.

3. Twoja dusza chce, żebyś sięgał głęboko do swych uczuć.

Twoja najwyższa prawda ukryta jest w najgłębszych uczuciach, dlatego doświadczaj emocji i słuchaj swoich uczuć. Kieruj się nimi i je szanuj. W ten sposób przemawia do Ciebie Twoja dusza, która rozumie to czego rozum nie pojmuje. Gdy działamy zgodnie ze swoją prawdą przyspieszamy tym samym swój rozwój duchowy. Myśli są tylko wymyślonymi tworami umysłu, a uczucia są prawdziwe. Nasz głos wewnętrzny jest niczym kapitan, który wytycza kurs i steruje okrętem, o ile mu na to pozwolimy. Wsłuchaj się również w to, co Ci mówi Twoje doświadczenie. To jest znacznie ważniejsze od tego co mówią nam autorytety, książki, guru czy kapłani. Słowa są najbardziej zawodnym sposobem głoszenia prawdy. Przeinaczenia, manipulacja czy nadinterpretacja są nad wyraz częstym zjawiskiem. Mają miejsce dosłownie wszędzie.

Czasami wściekamy się na siebie, że zawierzyliśmy swojej intuicji, a ta zwiodła nas na manowce. Kojarzymy rozwój z „kłopotami”, a zastój z „bezpieczeństwem”. Z perspektywy czasu jednak zazwyczaj widzimy, że wydarzyło się to po coś. Tak jak wszystko zresztą w naszym życiu. We Wszechświecie nie ma przypadków, ani zbiegów okoliczności. Nic nie przytrafia się duszy wbrew jej woli. To jest niemożliwe, ponieważ dusza jest kreatorem każdego doświadczenia.

4. Jesteś tu po to, aby doświadczać najszczytniejszej wizji samego siebie.

jestes-wszystkim-co-najlepszeDusza niczego nie potrzebuje. Dusza posiada wszystko. Doskonałą mądrość, wszelką wiedzę, moc i chwałę. Ale sama wiedza to za mało, dusza pragnie doświadczać. Jesteśmy tu po to, żeby doświadczać zachwytu, lekkości, spokoju, miłości, dobra, współczucia i radości, czyli tego czym tak na prawdę Jesteśmy.

Jesteśmy – najdoskonalszym, najwspanialszym, najbardziej godnym podziwu tworem Boga. Cudem, który wystarczy tylko odkryć. Nie wiedząc Kim Naprawdę Jesteśmy uważamy się za coś znacznie gorszego. Przeświadczenie o swej niedoskonałości wynosimy od osób, którym najbardziej na świecie ufamy, czyli od naszych rodziców, którzy nieświadomie przekazali nam te błędne komunikaty, którymi sami byli karmieni. Dzieci są jak krasnale w świeci gigantów- które wraz „z rybami głosu nie mają”, którym miłość okazywana jest warunkowo, a błędy i uchybienia wytykane i często srogo karane. W kościele natomiast słyszą, że „nie są godne” i „że ich wina”. A nasza zachodnia cywilizacja je w tym jeszcze utwierdza, wychowując na konsumentów, domagających się często bezużytecznych przedmiotów, bez posiadania, których mogą poczuć się „obywatelami drugiej kategorii”, z którymi rówieśnicy potrafią się okrutnie obchodzić.  I Kim mają się później czuć tak wychowani- już dorośli?

5. Jesteś tutaj po to, żeby celebrować każdą chwilę.

Nie tyle chodzi tutaj o to czego doświadczasz, lecz Kim i jak się czujesz podczas tego doświadczenia. Wielu z nas odnosi na przykład ogromne sukcesy, ale nie pozwalamy sobie poczuć obfitości, która na nas spłynęła i się nią delektować, lecz od razu przechodzimy do wyznaczania sobie kolejnego celu. Odhaczamy i gonimy dalej, odhaczamy i dalej, dalej.. Zatrzymaj się i rozkoszuj chwilą, momentem do którego dążyłeś, odniesionym sukcesem. Jesteśmy tu po to, aby celebrować każde doświadczenie i aby każdego dnia czuć wielkość tego Kim w istocie Jesteśmy. Liczy się tylko chwila obecna. Tu i teraz. Więc ciesz się i doceniaj każdy moment w życiu!

Twoja dusza pragnie, żebyś poczuł, że jesteś częścią potężnej całości. Uświadom sobie, że otacza Cie zewsząd ta sama energia, z której pochodzisz również Ty. Ma tylko różne natężenie i częstotliwość. Poczujesz wtedy wewnętrzną moc, która rodzi się właśnie z poczucia Jedności ze wszystkim co Cię otacza. Poczucie odrębności nam ją odbiera, jest przyczyną wszelkich zaburzeń i cierpienia.  Dlatego podzielono nas na tych i tamtych, nas, was i ich. A Boga usadowiono, gdzieś na firmamencie, daleko poza naszym zasięgiem. W rzeczywistości absolutnej jesteśmy jedną nieskończoną duszą, pochodzącą z tego samego Źródła.

6. Twoja dusza pragnie dla Ciebie wewnętrznej równowagi i wyciszenia.

Gdy jesteśmy wyciszeni, możemy naprawdę słuchać. Gdy jesteśmy obecni tu i teraz otwieramy się na zrozumienie i w tym bezruchu możemy czuć najlepsze połączenie z naszą Jaźnią i odbywać podróż w głąb siebie. Dlatego medytacja, szczególnie na łonie natury jest tak niezwykłym doświadczeniem. Z jej pomocą możemy wznieść swą energię życiową do najwyższej czakry i wprawić się w stan gotowości do dostąpienia pełnej świadomości. To prawdziwa czujność, której można doświadczać gdziekolwiek się jest, robiąc cokolwiek. Wystarczy po prostu zatrzymać się na chwilę i tylko „być”, dokładnie tam gdzie się jest. Wtedy zauważamy rzeczy, których wcześniej nie dostrzegaliśmy. A szkoda.. Żyjemy w świecie cudów, które codziennie przegapiamy.

Podczas medytacji oczyszczamy się z różnych zdarzeń, które na nas wpływają każdego dnia. Lepszych bądź gorszych. Zauważamy wówczas, że podczas, gdy wszystko przemija w środku nas jest niezmienne „Ja”. Wiedza o tym Kim się Jest daje nam ogromne poczucie siły. Medytacja bowiem stanowi wspaniałą możliwość doświadczenia swej prawdziwej istoty- tego Kim Naprawdę Jesteśmy, czyli doskonałą dobrocią, miłością, współczuciem, łagodnością i mądrością. Dlatego przerwij wszystko na chwilę i uśmiechnij się do siebie. Tak po prostu, bez powodu 🙂 Rób to często, to nie boli, a może jedynie poskutkować lepszym zdrowiem psychicznym i fizycznym. A na pewno nastrojem. Twój umysł podąży za ciałem 🙂

Musimy nauczyć się tylko słuchać 🙂

61 KOMENTARZE

    • czyjś mały nieistotny bład łątwiej zauważyć niż swój naprawde wielki, grunt że wiadomo o co chodzi.
      Jeśli mnie by raziły takie drobne błedy to już bym oślepł.

      • 😀 No i to jest ta kolejne tendencja wykazywana przez nasze umysły – skupiają się na braku, na niedostaku, przekonują, że nieznane = niebezpieczne i jeszcze kilka innych… 🙂 Dobrze mieć świadomość ich występowania.

  1. Cześć, po pierwsze dziękuję za ten wpis. Od jakiegoś czasu nie moge się tu odnaleźć. Tu mam na myśli w świecie fizycznym. Wszystko mnie tu przytłaczało i czułem wewnątrz tęsknotę za źródłem, chęć opuszczenia już świata fizycznego i żeby już w końcu przejść. Znajomym i rodzinie poprostu mówiłem, że nie czuję ochoty na kontakty z ludźmi i wychodzenie z domu. Ci, którzy przechodzili depresję głosili te hiobowe wieści jako że jestem w depresji i tylko m imoże pomóc. Do lekarza nie poszedłem, ale moja przyjaciółka o otwartym umyśle i pięknej duszy powiedziała, że muszę odzyskać kontakt z duszą. Przeszukałem internet, ale tam nie nic konkretnego, co mogłoby pomóc. Ja z tego stanu już się wydostałem, ale proszę o pomoc. Jak odzyskać połączenie z duszą? Co mogę zrobić żeby głos intuicji do mnie docierał?

    • Słowiańska Duszo źródło, za którym tęsknisz jest w Tobie 🙂 Musisz go tylko w sobie poszukać. Nie trzeba porzucać ciała, żeby tego doznać. Dla mnie najlepszą metodą „powrotu do siebie” jest medytacja, o której wspomniałam w poście powyżej. Praktykuj ją najczęściej jak to możliwe. Nie potrzeba do tego koniecznie „odpowiednich warunków”. Możesz to robić nawet podczas najprostszych czynności, które codziennie wykonujesz. Skup się po prostu całym sobą tylko na danej czynności. Bądź obecny.
      Praktyka ta również wyostrzy Twoją intuicję. Ignorowany latami wewnętrzny głos nie przestaje do nas wołać, lecz jest bardzo cichutki. Natłok myśli i szum świata go skutecznie zagłuszają. Lecz gdy zaczniesz w końcu na niego zwracać uwagę i się z nim liczyć, będzie coraz głośniejszy. Więc następnym razem jeśli będziesz miał jakieś przeczucie to podążaj za tym. I sprawdź dokąd Cię to zaprowadzi. Intuicja jest jak mięsień. Im więcej będziesz go trenował, tym będzie większy i silniejszy.
      A poza tym, postaraj się polubić i zaakceptować siebie. To pomoże Ci podążać w najlepszym dla Ciebie kierunku. Trzymam kciuki 🙂

      • Fajny artykuł. Mam trochę, a nawet bardzo jak przedmówca. Z tą różnicą, że mam niemowlę i niestety brak czasu i energii na sen, a co dopiero medytację. Chyba, że jest jakiś myk dla zmęczonego rodzica.

        • JuStJO kochana, tak jak już wspominałam, żeby medytować nie trzeba siedzieć godzinami w pozycji lotosu. Kiedy tylko sobie przypomnisz postaraj się choć na chwilę wszystko przerwać i całą sobą „być”. Poczuć otaczające Cię zapachy, usłyszeć otaczające Cię dźwięki, skupić swoją uwagę na dowolnym przedmiocie. Byle być możliwie jak najczęściej świadomym. Potem przychodzi pełna świadomość, kiedy uświadamiasz sobie swoją prawdziwą istotę. Możesz być obecna równie dobrze wykonując najprostsze czynności, jak choćby zmywanie naczyń, mycie podłogi czy przyrządzanie obiadu- poczuj wszystkimi zmysłami otaczające Cię zewsząd bodźce. Zmywając naczynia poczuj wodę spływającą po Twoich dłoniach..Gdy sobie o tym tylko przypomnisz to staraj się być czujna. Liczy się to, na ile jesteś otwarta i chętna. Wyzbądź się oczekiwań i po prostu „bądź”. Trzymam kciuki

          • Gdy zapamięta się że medytacja to „skupienie się na jednym” to kończą się wymówki typu: dziecko, zmęczenie, praca itd. 😉 Skupić można się na danej czynności i to już jest medytacja – ważne by nasza uwaga/świadomość (a za nią podąża energia) była w całości poświęcona tej czynności. Nie musi to być przecież punkt na ścianie, oddech czy płomień świecy. Medytacja to także robienie kanapki, jazda autem, zmiana pieluszki – grunt by robić to całym sobą. To jest klucz do sukcesu. Nie ma wymówek – wymówki także mogą stać się medytacją 🙂

            Warto także poćwiczyć świadomość energii. Tu techniki rozpowszechniane przez Magię Chaosu mają bardzo fajne pomysły jak to robić. To jeszcze bardziej uwrażliwia na energię, ułatwia medytację i wprowadzanie się w różne stany świadomości 🙂

  2. Bardzo ladnie napisane. Od serca, ze zrozumieniem i z miloscia. Z przyjemnoscia podziele sie z przyjaciolmi tym tekstem. Dziekuje I pozdrawiam 🙂

    • Będzie mi niezmiernie miło, jeżeli ten tekst trafi do jeszcze większej liczby odbiorców. Mam nadzieję, że pomoże i zainspiruje choć jedną osobę do zmiany życia na lepsze. Im więcej światła w ciemności, tym robi się wszędzie jaśniej 🙂 Również dziękuję i pozdrawiam 🙂

  3. „Dlatego przerwij wszystko na chwilę i uśmiechnij się do siebie.”

    -kto z Was uśmiecha się pod nosem i czuje obecność w TU I TERAZ…???

    To jest piękne polecam czuję to już od dawna a dzisiaj o tym czytam 🙂
    Miłego Uśmiechu 🙂 dla Ciebie
    Piotr

  4. Sylwio…nie tyko,ze pieknie napisane…ale to Co napisalas moge okreslic dla mnie samego,
    jako Uczucie Calkowitej Wewnetrznej Integracij z kazdym Slowem Mysla i Intencja wyrazona
    w tym Twoim Przeslaniu…bo tak chce nazwac Tekst ktory napisalas…pozdrawiam Cie z Serca…
    <3 <3 <3
    Staszek
    Byloby dla mnie przyjemnoscia gdybys zechciala dolaczyc do grona mych znajomych na FB

    • No noo znam to bardzo dobrze. Dlatego polubienie i zaakceptowanie siebie takim jakim się jest- jest bardzo ważne. Nie dopiero wtedy kiedy spełnimy jakieś wyimaginowane warunki względem własnej osoby. Jeżeli chcemy coś zmienić np. w naszym wyglądzie, a podchodzimy do siebie z niechęcią i nienawiścią, to się to zazwyczaj po prostu nie udaje. Dopiero przyjacielskie, łagodne podejście z miłością i aprobatą czyni w naszym życiu, ale nawet w wyglądzie i stanie naszego zdrowia cuda. Zmieniają się nasze decyzje nawet dotyczące odżywiania. Zmienia się wszystko. Dlatego na początku starajmy się chociaż polubić tę boską cząstkę, którą mamy w sobie i patrzeć na siebie przychylnym okiem. Nie jak surowy rodzic, lecz jak dobry przyjaciel.

  5. Bardzo mądry wpis, już dawno o tym wiem, ale wiedzieć a to robić to u mnie jeszcze dwie różne rzeczy. Ale pracuję nad tym nieustannie 🙂
    Pozdrawiam cieplutko

    • Zgadza się Idalio każdy z nas gdzieś głęboko podświadomie o tym wie, wiele przesłań było już na ten temat, ale do tak niewielu jeszcze to dociera…Dlatego warto o tym pisać po raz kolejny. Gra jest warta świeczki. Życzę Ci dużo wytrwałości i cierpliwości. Pozdrawiam serdecznie

  6. Kochana Sylwio!
    Trafilem na Twoj tekst przypadkowo
    …nie ma przypadkow…
    ..przeczytalem go z wielka uwaga..
    ..bardzo dziekuje za jego napisanie..
    ..wiem, ze to wielki dar..bardzo chcialbym go dalej przekazac..
    ..czy mozna..?
    ..pragne miec kontakt z Toba..
    ..gdzie mozna Cie znalezc?
    ..nie wiem co to byla za grupa..
    ..boje sie wracac na poczatek i szukac, zeby nie stracic z Toba kontakto..<3

  7. ..Sylwia, masz wielki dar..
    ..ujelas to wszystko co klebilo sie w mojej duszy..tak pieknie..
    ..nasunely mi sie tez pewne refleksje..
    ..to co napisalas o pespektywie czasowej do penych doswiadczen…
    ..chcialbym dodac jeszcze perspektywe przestrzenna..
    ..z tych perspektyw mozna nabrac bardziej dystansu..do pewnych doswiadczen..
    …latwiej. transformowac..
    ..istniejemy w pewnej ciagloscii czasowo przetrzennej..
    ..nasze doswiadczenia wzbogacaja nas..
    ..zyjemy tu i teraz… jednoczesnie tworzymy wizje, obrazy, naszej pozytywnej przyszlosci…
    Janusz Szczepkowski

    • Januszu Drogi- dziękuję Ci za ciepłe słowa, jest mi niezmiernie miło 🙂 Wiele mądrości i zrozumienia płynie z Twoich komentarzy. Czy mam wielki dar? Może raczej przypominam tylko o prawdzie, którą mamy gdzieś głęboko ukrytą w sobie- o nas samych. Podświadomie każdy z nas to czuje, tylko otaczający nas zewsząd gwar, hałas i chaos naszej zachodniej cywilizacji nie pozwala nam tego usłyszeć. Ja tylko wspominam o tym co już od dawna dociera do nas w wielu przekazach- muzyków, pisarzy, filmowców i innych, którzy Nauczyli Się Słuchać. Dociera to do nas z każdej strony, lecz my to ignorujemy. Nie ma zresztą czemu się dziwić, skoro nawet nie słuchamy własnego wewnętrznego głosu, ani nawet własnego doświadczenia. Ignorujemy je, a ono stale, ciągle od nowa się powtarza. Przekazy te przychodzą do nas w stu różnych postaciach i w tysiącu chwil. Nie jest to dane tylko wybranym, lecz nam wszystkim. Wolimy tego często nie słyszeć. Nie trzeba wtedy brać na siebie odpowiedzialności za ich zrozumienie… Nie wspominając już nawet o ich odebraniu.. Zatem- Słuchajmy ❤️
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

  8. Czesc. Bardzo dobry opis, chociaż mam już tą wiedzę, udostępniłem link do tego opisu kilki znajomym. Kolejne pytanie brzmi: Jaki jest cel tego całego przedsięwzięcia? Po co Bóg tak to wymyślił? Jeśli generalnie jesteśmy jednością energetyczną z Bogiem czy w takim układzie Bóg doświadcza przez nas wszystkich odczuć? Czy jest to proces naukowy? Kiedyś słyszałem taką teorię że Bóg wie co wie (wszystko?) ale nie wie czego nie wie a przez nas rozszerza tą wiedzę. Zgodzisz się z tym? Tak? Nie?

    • Cześć. W sferze absolutu nie istnieje doświadczenie, tylko sama wiedza. Sama świadomość koncepcyjna to za mało. Dlatego celem, dla którego zostaliśmy stworzeni, było Boskie samopoznanie. Stwarzanie i Poznawanie ciągle od nowa siebie w Doświadczeniu. A zakładając, że wszystkie rzeczy obecnie występujące (zarówno widzialne jak i niewidzialne) są z tego samego „tworzywa” tylko w rozdrobnionej postaci, czyli, że nie ma nic czym Bóg by nie był, bo jest On Wszystkim, to z samej definicji jest to niemożliwe, aby Siła Wyższa, która powołała wszystko do istnienia mogła czegokolwiek nie wiedzieć. Chyba, że przyjmiemy, że jest to oddzielony od wszystkiego Byt- wtedy myślę, że ta teoria mogłaby mieć logiczną ciągłość. To są oczywiście moje przekonania, każdy ma prawo zapatrywać się na to jak chce. Tak też zresztą jest, ze względu na to, że każdy z nas jest na innym poziomie świadomości.

    • Jachiek.

      Oto moja wizja Boga i świata wynikająca z moich badań(nie wiara która jest często ignorancja lub teoria roboczą):
      Ziemia jest Bogiem tu dla nas.Jej Duch.W naszym układzie owych Bogów jest 10_u.Na początku było 10-iu poteznych duchów które wiazac energie w materie stworzyły planety i mieszkania dla siebie.Wśród nich znajdował się takze Duch ziemi.Przy pomocy dwóch z nich na naszym globie zaistniało życie w fizycznej formie którą widzimy także dzisiaj.Najważniejszy z naszego punktu widzenia dla nas jest własnie ziemia gdyż owy Duch jest żródłem naszej świadomości.Można go okreslać mianem siły witalnych naszego globu oraz jak niektórzy mówia ‚zbiorowej swiadomosci”.To emanacja ducha ziemi w połaczeniu z pomocnymi aspektami innych duchów tworzy tutaj całe życie.Wg.przekazu który posiadam życie jest eksperymentem nacechowanym miłoscia.Jestesmy tu po to aby doświadczać i żyć.Oto cały cel zycia.Z tego co mi wiadomo zna odpowiedz na każde pytanie które moze zadać człowiek gdyż to my jesteśmy jego emanacją,lecz nie bezposrednia gdyz ogranicza nas forma tak jak zwierze jest ograniczone w swoim pojmowaniu formą a jego motorem działań jest np.głód.Więc szukać Boga nie trzeba gdzies w oddali w niebie.Jest On tu.Wręcz stąpamy po nim.Życie o który piszesz „dlaczego jest tak stworzone” w duzym stopniu jest wynikiem naszej percepcji.Dla tego bardzo ważne jest jej rozbudowywanie i zapanowanie nad własnym umysłem, wielkim darem.Jak mówi zycie na ziemi nie jest ani rajem,ani piekłem.Lecz może być jednym lub drugim.

    • Ciało podąża za umysłem.., ale ucząc się kunsztu aktorskiego można się dowiedzieć również, że emocja jest reakcją ciała na bodziec. Należy zmusić ciało, by postępowało tak, jak wtedy, gdy czujemy daną emocję, a wkrótce pojawi się samo uczucie. Ciało angażuje w działanie wszystkie swoje części, w tym serce. Jeśli pracuje sam umysł, ciało nie zawsze idzie w ślad za nim. Doskonałym przykładem są dzieci udające jakąś emocję (wiedzą, że tym sposobem dostaną to, na czym im zależy). Na przykład udają, że się złoszczą: wymachują rączkami, walą piąstkami w stół, robią to, co zawsze, gdy się złoszczą. A potem zjawia się prawdziwa złość, wywołana fizykalizacją. Proszę spróbować 🙂

  9. Cześć, w związku z tym tekstem proponuję książkę „Siedlisko duszy” Gary Zukav – dokładnie te same koncepcje co przedstawione w powyższym poście. Do tego warto też poczytać albo posłuchać w internecie mistyczki Caroline Myss, która w sposób zabawny, a jednocześnie trafiający w sedno istnienia dociera do ludzkich serc. Polecam 🙂

  10. Droga Sylwio,
    wiem że potrzebuję zmian, o których mowa w Twoim przesłaniu. Mam prawie zerową wiedzę, ale od czegoś muszę zacząć. Proszę o ukierunkowanie, jestem bardzo otwarta.

    • Urszulo, jeśli nie wiesz od czego zacząć to po prostu postaraj się polubić i zaakceptować siebie taką jaką jesteś. Myślę, że to najlepszy początek dobrych zmian, mogących również prowadzić do otwarcia się na swoją boską cząstkę. Zaopiekuj się sobą jak najlepszy rodzic, rozmawiaj jak z najlepszym przyjacielem. Uśmiechaj się do siebie i staraj wyciszać kiedy tylko sobie o tym przypomnisz. Choć na chwilę 🙂

  11. Dziękuję Sylwio za ten wspaniały tekst..podczas czytania go czulam rozbrajająca blogosc .. dosłownie jakbym doznała jakiegoś uniesienia i przyszła mi do głowy myśl o wdzięczności za to ze mam siebie..tak..właśnie siebie..ze swoimi marzeniami..błędami..doswiadczeniami..silnie rozbudowaną intuicją..wrażliwością..empatia i odwagą i zawsze mogę na sobie polegać. Staram się o siebie dbać..jestem łagodna dla siebie..wszystko to co przeczytalam w Twoim tekście jest mi bardzo bliskie i będę go czytac codziennie po to aby znów wprowadzic sie w taki blogostan..lekki szum w głowie..nie potrafie tego opisac..ale nie pierwszy raz w zyciu mam takie doznania..jakbym odleciała

    • Małgorzato, lejesz miód na moje serce. Przesłanie z posta nie poszło na marne, bardzo mnie to cieszy- utwierdza w przekonaniu, że warto.. Przesyłam mnóstwo dobrej energii ❤️

  12. wszystko już napisali moi poprzednicy, ja tylko podpisuję się pod nimi obiema rękoma i chwała Tobie Sylwio za Wspaniałą Swiadomość i dar przekazania jej na piśmie dla nas wielkiej rzeszy odbiorców

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz nie może być pusty!
Proszę podać swoją Nazwę!