W literaturze naukowej znanym i dobrze udokumentowanym faktem jest, że WYKONANE PRAWIDŁOWO wykluczenie z diety mięsa, zapewnia ogromne korzyści zdrowotne. Ludzie zadają sobie czasami pytanie: „Co się stanie jak przestanę jeść mięso?” Boją się, że ich zdrowie legnie wówczas w gruzach. Lecz pogląd, że jedzenie mięsa stanowi niezbędny elementem dla zachowania zdrowia jest mitem, przenikającym niestety nadal do głównego nurtu. Na szczęście percepcja publiczna stopniowo się przesuwa, świadomość wzrasta, a nowe badania wykazują, że nawet nasi przodkowie nie jedli wyłącznie (czy głównie) mięsa.

Oczywiście spożywane w umiarze, pochodzące z zaufanego źródła, nie jest szkodliwe, lecz chcę zwrócić uwagę na rosnący zakres badań, które wyraźnie wskazują na to, że właśnie diety wegetariańskie i wegańskie są optymalne dla ludzkiego zdrowia.

Katherine Milton, antropolog z University of California, Berkeley, wyjaśnia, dlaczego argument zwolenników „paleo” jest wadliwy :

„Trudno stwierdzić, że jest to „najlepsza dieta” dla współczesnego człowieka, bo przecież jest jeszcze tak wiele różnych skutecznych diet stosowanych z powodzeniem przez członków naszego gatunku.. Tylko dlatego, że niektóre społeczeństwa łowiecko-zbierackie uzyskiwały większość energii z tłuszczu i białka dzikich zwierząt nie oznacza, że jest to idealna dieta dla współczesnych ludzi, ani nie oznacza, że współcześni ludzie mają adaptacje genetyczne do tych diet”.

Zgodnie z Harvard Medical School:

„Badania potwierdzają korzyści zdrowotne płynące z diet wegetariańskich i wegańskich. W dzisiejszych czasach diety oparte na roślinach uznawane są nie tylko za wystarczające pod względem odżywczym, ale również jako niwelujące ryzyko występowania wielu chorób przewlekłych”.

Nawet Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne stwierdza, że:

„Odpowiednio zbilansowane dania wegetariańskie lub całkowicie wegańskie, są zdrowe, wystarczająco odżywcze i pomagają w zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób”.

Do chorób tych zalicza się choroby serca, raka czy cukrzycę, a także wiele innych chorób cywilizacyjnych.

Sprawdźmy zatem „co się stanie jak przestanę jeść mięso?”

1. Ochrona środowiska

Spożywanie mięsa w dzisiejszych czasach ma zupełnie inny wymiar niż kiedyś. Współcześnie bowiem hodujemy i zabijamy każdego roku miliardy zwierząt, aby zaspokoić stale rosnący popyt na mięso, który znacznie przewyższa zresztą przecież nasze potrzeby. Co gorsza, zwierzęta te żyją w straszliwych warunkach, są torturowane i poddawane przerażającym praktykom przed ubojem. Ogromne ilości antybiotyków, hormonów i sterydów dostają się do ich organizmów. A to wszystko po to, aby były jak największe, w jak najszybszym czasie. Samo okrucieństwo z jaki są traktowane powinno dla nas stanowić wystarczający powód, do zaprzestania jedzenia mięsa lub przynajmniej zachęcić do ograniczenia jego spożycia. Mimo, że ten artykuł jest głównie o zdrowiu, to zagadnienia etyczne i moralne nie mogą być również ignorowane.

Ubój tych zwierząt sieje także spustoszenie w środowisku, o czym możemy się przekonać oglądając zamieszczony poniżej krótki film. Tysiące zwierząt żyje w zatrważających, powodujących choroby (również dla okolicznych mieszkańców) i olbrzymią degradację środowiska warunkach. Mimo to nie stanowi to nadal problemu dla wielu dużych organizacji, których zadaniem jest zwiększanie świadomości w kwestiach niszczenia naszej planety.

Każdego roku na rzeź skazuje się ponad 70 miliardów zwierząt..

Wiesz, że główną przyczyną niszczenia lasów deszczowych jest nasza własna dostawa żywności? Drzewa są wycinane po to, aby zrobić miejsce na uprawy rolne i wypas bydła. W przybliżeniu – co sekundę wycina się obszar o wielkości boiska piłkarskiego. A każdego dnia blisko 100 gatunków roślin/zwierząt/owadów ginie z powodu tej praktyki.

Trwonienie wody stanowi tu jeszcze jeden poważny problem. Do produkcji tylko jednego funta (ok. 0,5kg) wołowiny w USA potrzeba około 2000 litrów wody. Zasób ryb w naszych oceanach szybko się wyczerpuje, a według niektórych danych szacunkowych do 2048 roku może ich już całkowicie zabraknąć. Obecny system żywieniowy, bazujący na wyrobach mięsnych i nabiale (u wielu znajdujących się nawet 3 razy dziennie na talerzach) przyczynia się również do głodu na świecie – bowiem znaczną większość upraw przeznacza się na wyżywienie bydła, a nie ludzi.

Na naszej planecie wszystkiego jest pod dostatkiem i starczyłoby dla każdego, gdyby nie to, że chęć zysku zaślepia jeszcze wielu ludzi. A jedzenie mięsa jest tak samo uzależniające jak spożywanie innych używek. Zostajemy do niego przyzwyczajeni, jako dzieci bowiem wolimy zjeść z talerza ziemniaczka niż kotlecik. To samo tyczy się papierosów czy alkoholu. Wrodzona mądrość naszych organizmów, gdy jeszcze działa poprawnie, wskazuje nam co jest dla nas dobre.

2. Redukcja ryzyka wystąpienia cukrzycy typu 2

W samej tylko Ameryce 40%(!) ludności choruje na cukrzycę. O wiele lepiej sprawa się nie prezentuje, jeżeli chodzi o resztę naszej zachodniej cywilizacji. Przekłada się to na miliony ludzi. Liczne badania wykazały, że czerwone i przetworzone mięso (w ostatnim czasie powiązane również oficjalnie z rakiem przez WHO), a także białka zwierzęce w ogóle, zwiększają ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2. W wszystkożernej populacji, ryzyko rozwoju cukrzycy wzrasta dwukrotnie w porównaniu z weganami. W innym badaniu wykazano, że spożywanie mięsa raz w tygodniu lub częściej, w przeciągu 17 lat, zwiększa ryzyko cukrzycy o zaskakujące 74%! Przeprowadzono kolejne badania i okazało się, że wzrost spożycia czerwonego mięsa tylko o połowę był ściśle związany z prawie 50-procentowym zwiększeniem ryzyka zachorowania na cukrzycę w przeciągu 4 lat!

3. Dostawa odpowiedniego rodzaju i odpowiedniej ilości białka

Jak wiadomo niedobór białka w diecie jest szkodliwy dla zdrowia, lecz jego nadmiar również wiąże się z ryzykiem występowania wielu problemów zdrowotnych. Przeciętna osoba spożywa więcej niż 1,5 raza zalecanej optymalnej ilości białka, w dodatku jest to głównie białko pochodzenia zwierzęcego. To zła wiadomość, gdyż nadmiar białka zamienia się w organizmie na odpady lub w tłuszcz. O zakwaszeniu organizmu i nadmiarze kwasu moczowego nie wspominając. To magazynowanie białka zwierzęcego przyczynia się do zwiększenia masy ciała, chorób serca, cukrzycy, stanów zapalnych i raka.

Z drugiej strony, proteiny zawarte w nieprzetworzonych produktach roślinnych powiązane jest z profilaktyką licznych chorób. Według Michelle McMacken, która jest doktorem nauk medycznych i asystentką profesora medycyny w New York University School of Medicine:

” Białko występujące w nieprzetworzonych pokarmach roślinnych chroni nas przed wieloma chorobami przewlekłymi. Będąc na diecie roślinnej nie ma potrzeby, aby monitorować ilość białka lub go sztucznie uzupełniać. Jeśli dostarczasz swojemu organizmowi odpowiednie dzienne zapotrzebowanie kaloryczne, inaczej mówiąc jesz zdrowo i w odpowiednich ilościach- dostarczysz sobie wystarczającą ilość białka. W roślinach znajduje się jego całkiem przyzwoita ilość. Najdłużej żyjący ludzie na Ziemi, mieszkańcy tzw. ” niebieskich stref ” pozyskują około 10% kalorii z białka, podczas gdy wszystkożercy 15-20%”.

Na marginesie- jedzenie mięsa zostawiają sobie na szczególne okazje i święta. U nas stanowi ono codzienność. Powszechnie uważa się, że dania bezmięsne nie dodadzą nam siły, a jest wręcz odwrotnie.

Pokarmy roślinne dodają nam energii, dają siłę i zapewniają jasność umysłu.

Zwłaszcza surowe. Im więcej w codziennym jadłospisie, tym lepiej. Bez względu na to czy jesz mięso czy zdecydowałeś się z niego zrezygnować, zadbaj o to, aby dostarczyć sobie porządną porcję świeżych warzyw. Owoce oczywiście też są jak najbardziej wskazane, ale ze względu na wysoką zawartość fruktozy nie należy z nimi przesadzać, zwłaszcza w niektórych przypadkach chorobowych, ja na przykład oporność na insulinę czy cukrzyca. Ich dostawy możemy sobie zapewnić poprzez koktajle, świeżo wyciskane soki, surówki, sałatki etc. (Największą gęstością odżywczą cieszą się jednak zielone warzywa liściaste). Osobiście im więcej jem surowych pokarmów, tym lepiej się czuję i mam więcej energii. Ważne jest jednak to, aby je najpierw porządnie umyć w occie/kwasku cytrynowym i sodzie- moczę po 10-15 minut w każdym roztworze (osobno oczywiście), po czym dokładnie opłukuję pod bieżącą wodą. Stanowi to dla mnie jeden z licznych motorów napędowych w moim życiu. Niezwykle ważny. Największą gęstością odżywczą cieszą się jednak zielone warzywa liściaste.

Liczne badania wykazały różnicę pomiędzy białkiem zwierzęcym, a białkiem roślinnym. Dr Colin Campbell podczas eksperymentu na szczurach laboratoryjnych zaobserwował, że wyłącznie poprzez zwiększenie ilości białka zwierzęcego w diecie komórki nowotworowe dosłownie rosły w oczach!  To stanowiło ogromne odkrycie dla milionów ludzi, a zgromadzone przez niego dowody były niepodważalne. Znane jako „China Study” słynne badanie, na podstawie którego powstała książka ” Nowoczesne zasady odżywiania”, przeprowadzone na 6,5 tysiącach osób w 65 chińskich i tajskich prowincjach, gdzie porównano dietę badanych osób, opartą głównie na kuchni wegetariańskiej, z bogatą w mięso i nabiał dietą Zachodu.

4. Bardziej świadomy i empatyczny styl życia

Jak już wspomniałam powyżej corocznie miliardy zwierząt poddaje się ubojowi. Zwierzęta to przecież żywe istoty, które czują i doświadczają różnych emocji. Obecnie cierpią nawet w gospodarstwach, które określane są jak „humanitarne”. Rezygnując z jedzenia mięsa lub choć częściowo ograniczając jego spożycie pomagasz zwierzętom uniknąć tych przerażających doświadczeń. Jako konsumenci mamy być beztroscy i rozleniwieni (zwłaszcza umysłowo)- a przemysł spożywczy chce utrzymać ten stan jak najdłużej. Ma być pachnąco, ładnie i kolorowo, a że za cenę naszego zdrowia i życia przeogromnej ilości zwierząt to już drobny szczegół, którym nie należy sobie zaprzątać głowy.

5. Redukcja stanu zapalnego w organizmie

Wiele ludzi regularnie spożywa przetworzoną „żywność”, pomimo, że powszechnie wiadomo o jej szkodliwości i silnym powiązaniu z powstawaniem nowotworów. Jedzenie mięsa wyraźnie zwiększa szanse na podwyższenie poziomu stanu zapalnego w organizmie, który to może prowadzić do szeregu zarówno krótko i jak i długoterminowych konsekwencji zdrowotnych.

Przewlekły stan zapalny powiązany jest z miażdżycą tętnic, zawałem serca, udarem mózgu, cukrzycą, chorobami autoimmunologicznymi i wieloma innymi problemami zdrowotnymi.

Z kolei diety oparte na kuchni wegetariańskiej mają naturalne właściwości przeciwzapalne. A to dlatego, że występuje w nich znacznie mniej wyzwalaczy pro zapalnych, do których należą tłuszcze nasycone, endotoksyny i inne toksyny wydzielane przez bakterie znajdujące się w produktach pochodzenia zwierzęcego. Liczne badania wykazały, że osoby przechodzące na wegetarianizm lub weganizm mogą w znacznym stopniu obniżyć poziom białka C-reaktywnego (CRP), które to jest markerem stanów zapalnych w organizmie.

6. Obniżenie poziomu cholesterolu we krwi

Innym ważnym czynnikiem ryzyka chorób serca jest wysoki poziom cholesterolu we krwi. Tłuszcze nasycone, znajdujące się głównie w mięsie, serach, drobiu, a także różnych innych produktach zwierzęcych, znacznie wpływają na poziom cholesterolu we krwi. 

Liczne badania wskazują jednak na to, że gdy ludzie przechodzą na dietę wegetariańską lub wegańską, poziom ich cholesterolu we krwi znacznie się obniża. Najbardziej zaskakujące jest to, że spadek ten jest równy temu, który następuje po zażyciu odpowiednich farmaceutyków – z tą różnicą, że w tym drugim przypadku najczęściej mamy do czynienia z biznesem nastawionym na zysk, nie na trwałe zdrowie. W przypadku zaś, gdy naturalna substancja wykazuje silny potencjał prozdrowotny, ale nie da się jej opatentować, nikogo już to zbytnio nie interesuje.

Faktem jest, że osoby wymagające zażywania leków sercowo-naczyniowych tylko poprzez zmianę diety mogą znacznie obniżyć ryzyko występowania powikłań zdrowotnych z tym związanych.

” Nieprzetworzone produkty roślinne obniżają poziom cholesterolu we krwi, ponieważ mają zazwyczaj bardzo niską zawartości tłuszczów nasyconych i nie zawierają cholesterolu. Ponadto, dieta na bazie roślin o wysokiej zawartości błonnika dodatkowo wspomaga obniżanie poziomu złego cholesterolu we krwi. Wykazano również, że soja może odgrywać znaczącą rolę w jego redukcji .”

                                                                                       – Michelle McMacken , MD

7. Optymalna flora bakteryjna jelit

Stan jelit stanowi kluczowy element dla zdrowia. W rzeczywistości może być to nawet najważniejsze, bowiem nasze zdrowie zaczyna się właśnie tam. Jeśli masz problemy z jelitami, będziesz miał również wiele innych problemów zdrowotnych. Zadbaj więc o nie w pierwszej kolejności.

Mikrobiom jest nazwą używaną do określenia bilionów mikroorganizmów, które żyją wewnątrz naszego organizmu i są niezwykle ważne dla ogólnego stanu zdrowia. Nasz mikrobiom produkuje krytyczne dla nas składniki odżywcze, utrzymuje nasze tkanki jelitowe w zdrowiu, chroni przed rakiem, włącza i wyłącza geny etc. Badania wykazały również, że odpowiednia flora bakteryjna jelit odgrywa ważną rolę w prewencji i leczeniu wielu chorobach, w tym wątroby i jelit, cukrzycy czy powszechnych chorób autoimmunologicznych.

Liczne badania potwierdziły, że pokarmy roślinne pomagają kształtować zdrowie mikrobiomu naszych jelit. Stanowią bowiem pożywkę dla naszych dobrych bakterii jelitowych (prebiotyki). Jest to kolejny powód, (z wielu) dla którego naukowcy i pracownicy służby zdrowia coraz częściej stają się zwolennikami kuchni oraz dań wegetariańskich. Zawarty w produktach roślinnych błonnik pomaga również w utrzymaniu dobrych bakterii jelitowych. Gdy włókna pochodzą z produktów mlecznych, jaj i mięsa, może przyczynić się to do rozwoju chorobotwórczych bakterii.

” Stanowiące punkt zwrotny badania sugerują, że gdy wszystkożercy spożywają cholinę lub karnitynę (znajdujące się w mięsie, drobiu, owocach morza, jajach i nabiale) bakterie jelitowe przekształcają substancje konwertowane przez naszą wątrobę do toksycznego produktu o nazwie TMAO. ТМАО prowadzi do pogorszenia blaszek miażdżycowych w naczyniach krwionośnych i zwiększa ryzyko zawału serca i udaru mózgu.

Co ciekawe roślinożercy praktycznie nie mają tego problemu, gdyż posiadają zupełnie inny mikrobiom w porównaniu z mięsożercami. Korzyści z przejścia na wegetarianizm bądź weganizm zaczynają się stosunkowo szybko, gdyż już po kilku dniach flora jelitowa zaczyna się zmieniać”.

– Michelle McMacken , MD

8. Wydłużenie życia

Valter Longo, profesor gerontologii i Nauk Biologicznych na University of Southern California odkrył, że poprzez wykonany poprawnie post organizm wytwarza mniej 1GF1 (współczynnik hormonu wzrostu), w rezultacie czego komórki zaczynają się same naprawiać zamiast tylko dzielić. Jego badania wykazały, że post faktycznie regeneruje komórki macierzyste, zabija komórki nowotworowe a także wydłuża życie. Zauważalne jest również znaczne zmniejszenie stężenia insuliny i glukozy we krwi wraz ze wzrostem ciał ketonowych i IGFBP1.

W zeszłym roku, informacja prasowa z Uniwersytetu Południowej Kalifornii donosiła, że pacjenci stosujący chemioterapię w skojarzeniu z postem, odnosili duże sukcesy w zakresie redukcji komórek nowotworowych. Wykonane również dwa nowe badania na myszach sugerują, że mniej toksyczna klasa leków w połączeniu z postem może unicestwić raka piersi, okrężnicy oraz płuc.

Mark Mattson, obecny szef Pracowni Neurobiologii w National Institute on Aging, jeden z czołowych badaczy w dziedzinie leżących u podstaw wielu chorób neurodegeneracyjnych, komórkowych i molekularnych mechanizmów wyjaśnia:

” Ograniczenie kalorii wydłuża życie i zapobiega powstawaniu chorób przewlekłych związanych z wiekiem u różnych gatunków, w tym takich jak szczury, myszy, ryby, muchy, robaki i drożdży. Mechanizm lub mechanizmy, dzięki którym to następuje nie są do końca jasne. „

Aby skorzystać z tych dobrodziejstw, trzeba pościć regularnie, np. 1-2 razy w miesiącu. Istnieje wiele form począwszy od diety owocowo-warzywnej dr Dąbrowskiej, oczyszczaniu za pomocą soków, a skończywszy na głodówkach leczniczych. Można również stosować tzw. intermittent fasting”, czyli post przerywany, o którym pisałam już na tym blogu niejednokrotnie.

Niewątpliwie stanowi to zachętę do stosowania diet w głównej mierze opartych na roślinach.

Zdaniem Valtera Longo:

” Na dzień dzisiejszy, dieta na bazie roślin, uznawana jest za najlepszą na drodze do długowieczności i profilaktyki wielu chorób cywilizacyjnych.”

Post ma szeroki zakres świadczeń zdrowotnych, ale może być również szkodliwy dla kogoś, kto nie ma pojęcia, jak go poprawnie przeprowadzić. Więc nim zdecydujesz się na ten krok, dowiedz się dokładnie w jaki sposób wykonać go prawidłowo.

Na filmiku poniżej dr Ellsworth Wareham, niemal 100-letni, niedawno emerytowany kardiolog, który połowę swego życia był weganinem opowiada o tym, dlaczego dokonał takiego właśnie wyboru:

9. Zmiana ekspresji genów

Nie tak dawno temu naukowcy odkryli, że czynniki środowiskowe mogą włączać i wyłączać nasze geny. Badania wykazały, że dieta roślinna może zmniejszać ekspresję genów raka u mężczyzn z niskim ryzykiem raka prostaty. Jak wiadomo również poprzez kompleksową zmianę stylu życia wydłużamy swoje telomery, które znajdują się niczym zaślepki na końcu chromosomów, zabezpieczając je przed uszkodzeniem podczas kopiowania, tym samym pomagając utrzymać nasze DNA w jak najlepszym stanie. Wydłużając nasze telomery starzejemy się wolniej, co zmniejsza ryzyko zapadnięcia na tzw. „chorobę związaną z wiekiem”.

A na koniec dla chętnych, którzy jeszcze nie widzieli – znany już wielu z nas wykład Gary`ego Yourofsky, rozwiewający mity na temat weganizmu i ujawniający skrywane fakty na temat przemysłowego chowu bydła :

oraz ciekawy wpis Vadima Zelanda na temat witarianizmu.

Więc…co się stanie jak przestanę jeść mięso?? 😉

Źródła:

http://www.collective-evolution.com
http://discovermagazine.com
http://www.health.harvard.edu
https://www.ncbi.nlm.nih.gov
http://farmforward.com
http://www.collective-evolution.com
http://www.cowspiracy.com/facts/
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26348752
https://www.ncbi.nlm.nih.gov
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24722499
https://www.ncbi.nlm.nih.gov
https://www.ncbi.nlm.nih.gov
https://www.ncbi.nlm.nih.gov
https://nchstats.com/category/protein/
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23865797
https://www.hindawi.com
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23865797
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25637150
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19766762
http://nutritionfacts.org
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24652102
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23563705
https://thehealthsciencesacademy.org
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24051140

33 KOMENTARZE

  1. Zapraszam do przeczytania artykułu m.in. o szkodliwości odżywania się mięsem. http://kosmologia.info/percepcja-droga-rozwoju/
    cytat: Jedzenie mięsa jest szkodliwe dla ludzkiego organizmu

    Ludzie mają uszkodzony zmysł smaku jeszcze w inny sposób. Cenią sobie produkty pochodzenia zwierzęcego. Delektują się smakiem mięsa, które przynajmniej stanowi rodzaj pokarmu, w przeciwieństwie do alkoholu, który nie ma z nim nic wspólnego. Dania mięsne przynoszą pewne zaspokojenie głodu i poczucie sytości. Dieta wegetariańska jest z kolei tak mało popularna, że jej zwolennicy są na ogół uważani za dziwaków.

    Zarówno nauka duchowa, jak i w pewnym stopniu nauka materialistyczna dowodzą szkodliwości pokarmu pochodzenia zwierzęcego dla ludzkiego organizmu. Mięso wcale nie stanowi właściwego pożywienia człowieka. Stoimy zbyt wysoko na drabinie ewolucji, by spożywać zwłoki innych stworzeń. Ich właściwości powodują bowiem wiele chorób i równoczesną niezdolność organizmu do reakcji. Gdyby podano nam potrawy przyrządzone z ludzkiego mięsa, nasze zmysły zareagowałyby bardzo gwałtownie. W tym aspekcie pozostały stuprocentowo sprawne – inaczej bylibyśmy ludożercami. Gdyby do obiadu dołączono informację, że na talerzu znajduje się wątroba pewnego zmarłego mężczyzny i serce pewnej zmarłej kobiety, jestem pewien, że zmysły zareagowałyby tak, jak powinny. Ale w zetknięciu z martwym ciałem zwierzęcia niezmiernie rzadko reagują negatywnie. Ten rodzaj zwłok nie szokuje. Nie mam na celu krytyki, a jedynie poinformowanie zainteresowanych o skutkach spożywania mięsa.”

  2. Nie zgodzę się z artykułem – najważniejsze to określić co w diecie powoduje reakcję autoimmunologiczną i dopiero dobrać dietę bez dorabiania ideologii. Mam silne uczulenie m.in. na gluten, soję, laktozę, źle toleruję strączkowe. W moim wypadku nie pozostaje nic innego, niż korzystanie z paleo i odżywianie się za zasadzie mięso + warzywa, ziemniak + warzywa, ryba + warzywa plus dni warzywo+olej oraz soki z warzyw i owoców. Dzięki takiej diecie moje zdrowie wróciło do normy, schudłam, wyniki mam super, a moje choroby autoimmunologiczne zostały opanowane.

    • Mała mi gluten, soję czy laktozę mało kto dobrze toleruje. Odradzałabym je każdemu. Ja również ich nie spożywam. Z ciężkostrawnością strączków zaś można poradzić sobie na wiele sposobów- poprzez wyhodowanie sobie odpowiedniej mikroflory jelitowej, używając odpowiednich przypraw ułatwiających trawienie, takich jak tymianek, majeranek, oregano, szałwia, kmin rzymski czy kminek, odpowiednie żucie pokarmu (hummus u wielu nie wywołuje takich problemów jak zjedzona w pośpiechu np. fasola). Kolejną kwestią jest odpowiednia obróbka- odpowiednio długie moczenie i gotowanie w nieosolonej wodzie do miękkości. Kończąc na tym, że jedząc je coraz częściej, z biegiem czasu coraz łatwiej będziemy je trawić. A poza tym nie wszyscy wegetarianie i weganie jedzą strączki 😉
      Ty dzięki swojej diecie opanowałaś swoje choroby, a ja właśnie dzięki diecie wegetariańskiej schudłam i wyleczyłam się z choroby uznawanej przez medycynę konwencjonalną za nieuleczalną. Zresztą powszechnym zjawiskiem jest leczenie za pomocą diet na bazie nieprzetworzonych pokarmów roślinnych (Dąbrowska, Ornish, Esselstyn). Ja nikogo nie nawracam na wegetarianizm. Przytoczyłam w artykule tylko badania, które wskazują na jego dobroczynny wpływ na zdrowie. Każdy ma wybór.

  3. A co z grupą krwi 0. Mam tą grupę i po przejściu na wegetarianizm miałem problem ze skupieniem myśli. Po spożyciu mięsa od razu mi się poprawiało. Ta grupa potrzebuje mięsa zwierzęcego dla właściwego funkcjonowania mózgu. Jeśli jednak macie rady co może to mięso zastąpić, chętnie poznam Waszą opinię.

    Pozdrawiam
    Artur

    • Arturze, sama nie mam tej grupy krwi i nie mam tego typu doświadczeń. Wiem, że wśród wegetarian i wegan też są osoby z grupą krwi 0. Na pewno istotne jest też czy przechodząc na wegetarianizm/weganizm wykonuje się to w sposób prawidłowy. Może ktoś z naszych czytelników wypowie się na ten temat z własnej autopsji?

    • Nie chcę burzyć koncepcji, ale dieta oparta na grupach krwi jest niewystarczająco udowodniona naukowo… I wydaje mi się, że objawy wynikają raczej z czegoś innego, nie z grupy krwi. Jeżeli chcemy mówić o predyspozycjach organizmu do jedzenia mięsa, to większy wpływ mają przyzwyczajenia smakowe, wyrobione z dzieciństwie, no i organizm też potrzebuje czasu na przestawienie się do pobierania składników z innych źródeł, więc dietę należy wprowadzać stopniowo, sporo tez tkwi w psychice. Fizycznie wszyscy ludzie nie mają predyspozycji do jedzenia mięsa, bo mają na nie za długie jelita. Cała moja rodzina jest wege, połowa osób ma grupę krwi 0 i bynajmniej nie czują potrzeby mięsa.

    • Mam grupę krwi 0. Od 10 lat nie jem mięsa i czuje się psychicznie i fizycznie lepiej. Jednak nie oznacza to że odżywiam się zdrowo gdyż zarówno wegetarianie jak i weganie również mogą odżywiać się bardzo niezdrowo. Ja jem tak średnio zdrowo, dlatego po odstawieniu mięsa czuję się lepiej, ale jeszcze nie tak dobrze jak bym chciała. Prawdopodobnie dopiero gdy usunę z diety słodycze, fast foody i produkty wysoce przetworzone oraz gluten poczuję się dużo lepiej w kwestii zdrowia.

      To co opisujesz bardzo przypomina narkomana który ma problemy ze skupieniem myśli po odstawieniu narkotyku od którego jest uzależniony, podobnie mają palacze, alkoholicy itd. Mięso jest jak narkotyk, zmienia nasz mózg, uzależnia, dlatego tym którzy są od niego najbardziej uzależnieni mają pewne problemy z odstawieniem go czyli wyjściem z nałogu. Moja rada to nic na siłę, zacznij wprowadzać więcej potraw bezmięsnych (najlepiej wegańskich ponieważ wszystkie produkty zwierzęce, a w szczególności mleko i jego przetwory są niezdrowe dla człowieka i uzależniające), zacznij sam gotować i eksperymentować w kuchni, a jeśli nie lubisz to chodź do restauracji i knajp wegetariańskich których w Polsce jest coraz więcej i są w nich przepyszne dania, duża część z nich nawet smakuje jak mięso mimo że jest bezmięsna. W ten sposób łatwiej Ci będzie odstawić mięso. Znajdź takie potrawy najlepiej wegańskie które lubisz, a już będzie z górki. Pozdrawiam

  4. U mnie od Garego Yourovskiego zaczęło się dwa lata temu – jego wykład odmienil moje życie. 😉

    Kolega podesłał mi ten artykuł- jest ciekawy i zawiera w pigułce wiele waznych informacji,

  5. Nie jem mięsa od 30 lat, zgadzam się z tym wpisem i współczuję zmanipulowanej ludzkości, która uważa, że człowiek musi jeść mięso, by mieć siłę i zdrowie, podczas gdy jest zupełnie odwrotnie.

    • Zacznij pracować fizycznie i przestań zbijać bąki, wtedy porozmawiamy. Naukowo nic nie zostało udowodnione ani czy dieta mięsna jest zdrowa czy też nie i czy to samo dotyczy diety bezmięsnej. Jedno jest pewne natury nie oszukasz, otwórz swoją buzię i zobacz czy masz zęby jak krowa (rodzina roślinożernych). Teraz pytanie zasadnicze nr. 1 – po co nam siekacze? nr. 2 – po co nam kły? Zęby wykształciły się na etapie ewolucji i nie trwało to kilka wieków lecz raczej tysiące lat. Dieta bezmięsna zostało stworzona przez wielkie koncerny i bandę naukowców, chcących zapanować nad rynkiem żywności. W tej chwili UE twierdzi, iż zwierzęta wytwarzają najwięcej dwutlenku węgla – jest to nieprawda. Dwutlenek węgla jest konieczny do produkcji tlenu w procesie fotosyntezy. Koncerny i „mafia” UE dzięki sprytnym posunięciom w kooperacji z USA robią na CO2 potężny biznes, handlując normami emisji spalin. Brak CO2 lub jego wyeliminowanie, spowoduje brak wzrostu roślin. Za X czasu, 1 jabłko będzie kosztowało więcej niż luksusowy samochód.
      Jedno jest pewne, brak wiarygodnych badań a podpieranie się zmanipulowanymi artykułami z badań powoduje, iż artykuł można wsadzić sobie między bajki.

      • Ty tak serio piszesz czy sobie żarty robisz? Jeżeli nie żartujesz to powinieneś najpierw zapoznać się z zagadnieniem które chcesz komentować bo takich bzdur to już dawno nie widziałam w internecie. I nie żebym Cię chciała obrazić tylko po prostu jestem bardzo zdziwiona że ktoś może nie posiadać podstawowej wiedzy o świecie.

        Zacznijmy od początku. Ja nie pracuję fizycznie, ale uprawiam sporty i zadziwiam sprawnością fizyczną większość moich rówieśników, a nie jem mięsa już 10 lat. Jeśli chodzi o porównywanie ludzi do krowy to masz rację w tym że ludzie i krowy bardzo się różnią. Bardzo. Wyglądem, sylwetką, uzębieniem właśnie, sposobem poruszania się, stylem życia oraz pokarmem który spożywają. Dlatego tym bardziej udowadnia to jak ludzie są dziwni, a wręcz bardzo głupi że spożywają krowie mleko :/. Ludzie w wieku dorosłym nie powinni spożywać żadnego mleka bo mleko jest dla niemowląt, ale krowie mleko to już zupełnie jest niezdrowe dla człowieka. Ludzie pochodzą od małp, i dlatego tym czym żywią się małpy powinni żywić się ludzie, oczywiście przez lata ewolucji troszeczkę się zmieniliśmy i nasze organizmy przyzwyczaiły się do tolerowania również innych pokarmów których małpy nie spożywają, tak więc nie musimy tak w 100% odżywiać się tak jak małpy by zachować zdrowie, ale najlepiej w jakichś 85% było by optymalnie. Zmieniliśmy się jednak niewiele, zobacz sobie, porównaj człowieka i szympansa który jest podobno najbliższy nam genetycznie i zobacz jak bardzo jesteśmy podobni. Jeżeli nadal tak nie uważasz to pozostaw małe dziecko z dala od cywilizacji i niech wychowuje się w naturze, bez cywilizacyjnych „dóbr”, a zobaczysz że człowiek który z tego dziecka wyrośnie, nieumyty, nie uczesany, nie wydepilowany, chodzący trochę zgarbiony będzie Ci już na pewno przypominał małpę. Tak więc czym odżywiają się małpy? Głównie owocami + troszkę innych roślin, dlatego należą do grupy zwierząt owocożernych (po angielsku „frugivore”). Uzębienie małp jest prawie identyczne jak uzębienie ludzi. Małpy też mają te zęby które ty nazywasz kłami. Służą one między innymi do przedziurawiania-rozrywania skórki lub twardej skóry owoców. A goryle których dieta jest w 100% roślinna bez nawet odrobiny mięsa mają naprawdę wielkie „kły”. Podkreślam że dieta goryli jest w 100% roślinna ponieważ niektóre małpy mimo że powinny jeść tylko rośliny bywają bardzo agresywne i zabiją i zjedzą jakieś biedne zwierzę które weszło im w drogę. Ale to zdarza się bardzo rzadko, to są wyjątki. Również układ pokarmowy owocożerców i mięsożerców bardzo się różni. Mięsożercy mają krótki układ pokarmowy by mięso szybko przechodziło przez jelita, a nie gniło w nich, a roślinożercy mają długi układ pokarmowy taki jak człowiek bo pokarm roślinny trawi się „spokojniej” bez zbędnego pośpiechu. Dlatego gdy człowiek je mięso zalega ono i gnije w jego jelitach co nie powinno mieć miejsca. Fuj.

        I teraz ostatni punkt. Dwutlenek węgla. Skoro kiedyś zanim tylu ludzi nie było na planecie i nie hodowali i rozmnażali tylu tych biednych zwierząt na rzeź były jabłka i inne owoce i były zwierzęta roślinożerne które tymi owocami się odżywiały i jakoś dla wszystkich starczało, to niby dlaczego teraz jeżeli zmniejszylibyśmy czy zlikwidowali te ogromne hodowle zwierząt które ludzie sobie hodują na rzeż, miały by nie rosnąć owoce czy inne rośliny??? Naprawdę uważasz że zanim człowiek nie rozpoczął masowej hodowli zwierząt na rzeż nie było wystarczającej ilości roślin na świecie bo nie miały dwutlenku węgla??? Ta planeta radziła sobie świetnie zanim ludzie nie zaczęli swoimi chorymi egoistycznymi praktykami jej rujnować. Pozdrawiam

  6. Na mikroflore jelit najlepsze są kiszonki i produkty sfermentowane, m. in. nabiał – info z wydziału lekarskiego (ulubiona oś czasu mojego wykładowcy, która pokazuje, że człowiek najpierw zaczął spożywać skwaśniałe mleko, a potem nauczył się rozpalać ogień).
    Jeżeli moja mikroflora włącza i wyłącza moje geny, to zaczynam się bać.
    Proszę również o wyjaśnienie w jaki sposób telomery są wydłużane dzięki diecie roślinnej. Dziękuję

    • Mdzia dokładnie tak jak piszesz- kiszonki to źródło probiotyków, kolosalnie ważnych dla naszego zdrowia. Powinniśmy spożywać je codziennie. Muszą to być jednak naturalne produkty kiszone, a nie kwaszone. Należy o tym pamiętać, bo to duża różnica. Fermentowane produkty mleczne jak już to tylko od zwierzą karmionych w tradycyjny sposób, a nie z konwencjonalnych hodowli, bowiem konwencjonalny nabiał może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Poza tym wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy, z nietolerancji laktozy, która to stanowi jeden z głównych alergenów dla człowieka.
      W jaki dokładnie sposób telomery na diecie roślinnej się wydłużają musieliby natomiast opowiedzieć nam Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco oraz Instytutu Badawczego Medycyny Prewencyjnej w Sausalito, którzy to przez przez 5 lat obserwowali tryb życia 35 pacjentów ze zdiagnozowanym na wczesnym etapie nowotworem prostaty. Przekonali dziewięciu badanych do przejścia na wegetarianizm i dietę pełną warzyw, owoców i ziaren, a pozbawioną tłuszczy nasyconych i rafinowanych cukrów. Mężczyźni ci zaczęli również korzystać z ruchu – 6 dni w tygodniu spacerowali po pół godziny. Uczyli się także, jak radzić sobie ze stresem poprzez jogę, medytację czy ćwiczenia oddechowe oraz uczęszczanie na spotkania grupy wsparcia. Telomery dziewięciu śmiałków wydłużyły się aż o 10%. Dla porównania u członków 25 – osobowej grupy kontrolnej chromosomy średnio skróciły się o 3%.
      Według mojej wiedzy telomery można przede wszystkim chronić dietą bogatą w przeciwutleniacze, których w roślinach jest pod dostatkiem, poprzez zmniejszanie stresu, włączenie aktywności fizycznej oraz zwiększenie produkcji witaminy D.

  7. A co z przypadkiem niejakiego Steva Jobsa, któremu po wykryciu nowotworu radzono zmienić dietę, gdyż węglowodany i wszelkie cukry ‚KARMIĄ RAKA’ ? Stwierdził, że jest wierny swojej diecie wegańskiej, mocno chudł i po paru miesiącach umarł, mając miliardy dolarów i całą współczesną medycynę do dyspozycji.

    • Miras postawiłeś bardzo dobre pytanie w bardzo ważnej kwestii, o której zapewne będę pisać obszerniej na blogu. Otóż odżywianie jest JEDNYM z elementów zdrowia, witalności oraz długowieczności. Nie jedynym. Jest jeszcze aktywność fizyczna, ekspozycja na promieniowanie słoneczne, oczyszczanie organizmu, uzupełnianie niedoborów.. Ale uważam, że zbyt rzadko mówi się o myślę, że najważniejszym, czyli aspekcie emocjonalno-duchowym. Nie ma szans, aby dożyć w zdrowiu i jasności umysłu setki mieszkając samotnie na 10 piętrze wieżowca, oglądając ciągle telewizję, będąc negatywnie nastawionym do siebie i świata. Miłość i wsparcie najbliższych, łagodzą stres i mają olbrzymi wpływ na stan naszego zdrowia. Ogromne znaczenie ma również stres związany z pracą, finansami, psychiczne problemy zdrowotne, takie jak depresja i niepokój czy to czy jesteś optymistą czy pesymistą. Wiele osób zadziwia stanem zdrowia, nie dbając aż tak bardzo o dietę (do czego oczywiście nie namawiam), ale mają na przykład udane małżeństwo, wielką rodzinę, wspaniałych przyjaciół, satysfakcjonującą pracę, poczucie celu w życiu, nie zaniedbują życia duchowego, o kwitnących życiu twórczym i seksualnym nie wspominając. Tak na prawdę poza tym, że Steve Jobs był miliarderem i weganinem niewiele więcej wiemy na temat jego życia osobistego czy emocji jakie w sobie pielęgnował (na przykład niewybaczenie zadawnionych urazów, jeżeli mówimy o podłożu emocjonalnym- prowadzi do powstawania guzów nowotworowych).
      Jak widać elementów układanki jest znacznie więcej. A osobie chorej na nowotwór absolutnie zalecałabym dietę wegańską (po zaadresowaniu reszty czynników). Wystarczy przyjrzeć się efektom jakie przynosi choćby terapia Gersona w leczeniu nowotworów czy leczenie ciężkich chorób postami warzywno-owocowymi. Opcje te silnie alkalizują organizm, a komórki nowotworowe do rozwoju potrzebują środowiska kwaśnego. Oczywiście znacznie więcej korzyści przynosi (zwłaszcza w takim stanie) dieta oparta na wielkiej ilości antyoksydantów, których pod dostatkiem mają owoce i warzywa. I na poziomie fizycznym uważam ją za znakomitą opcję dla ludzi ciężko chorych, na przykład na nowotwór.

  8. W przypadku naturalnej kulturystyki taka dieta się nie sprawdzi, a już na pewno nie u ektomorfików;) Jeśli o rekreacyjne uprawianie sportu to wtedy być może tak;) tak więc pasja górą;) Zresztą jakby większość zwolenników rezygnacji z mięsa spróbowało prawdziwego mięsa z wiejskiej hodowli to zmieniliby zdanie ;D

      • Sylwio nigdy nie uwierzę że jest na świecie choćby jeden NATURALNY kulturysta EKTOMORFIK wegetarianin , a już tym bardziej weganin który wygląda na prawdę jakby ćwiczył i który dźwiga na prawdę dużo niestety to nie możliwe no chyba że wygląda przeciętnie a jego maksymalny wynik w wyciskaniu np. to 100 kg;)

        • Oczywiście wszystko zależy od tego dokąd zamierzamy dojść i jaki cel nam przyświeca. Jednemu chodzi o to, aby wyzdrowieć, a drugi posiadający określony typ budowy, np. ektomorfik chce zostać kulturystą. Jedno jest pewne, nie brakuje na świecie wszelkiej maści zawodowych sportowców wege. I to należy mieć na uwadze, gdyż pokutuje jeszcze wiele mitów na ten temat.

          • Dokladnie to miałem na myśli dojście do maksimum, ale naturalnie, jedynie przy pomocy diety i treningu;) i niestety wyniki moich doświadczeń są na korzyść mięsa i innych produktów odzwierzęcych, jeśli chodzi o efektywność w tym akurat sporcie. Mimo to nie neguję, bo taka dieta może być faktycznie zdrowsza, ale możliwe że nie dla każdego. Najlepiej po prostu sprawdzić;)

          • Oczywiście, każdy jest inny i należy zastosować indywidualne podejście, a przede wszystkim słuchać swojego ciała. Życzę powodzenia i trzymam kciuki!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz nie może być pusty!
Proszę podać swoją Nazwę!