Planeta Świadomości
Blog dla ludzi z pasją życia, życia w zdrowiu.

Nieuświadomione mechanizmy podtrzymujące choroby, czyli co na pierwszy ogień

0 6 641

Jestem przeświadczona o tym, że każdy chce być zdrowy i szczęśliwy. Nikt świadomie nie wybiera złego stanu zdrowia ani bólu i cierpienia. Zastanówmy się teraz ilu z nas spotkało w życiu kogoś, kto oświadczył, że chce pozostać chory? Ja nie przypominam sobie nikogo takiego. A teraz ilu takich, którzy nie chcą lub bardzo niechętnie wkładają wysiłek w rzeczy potrzebne, by mogła nastąpić pozytywna zmiana? Tych jest już zdecydowanie więcej, prawda? W pewnym sensie są to dwie różne kwestie, ale tak naprawę nie do końca. Chodzi bowiem o auto sabotaż.

Przede wszystkim, jeśli chodzi o nasze przekonania, z których wywodzą się nasze myśli, słowa oraz czyny, świadomy umysł stanowi zaledwie wierzchołek góry lodowej. W ogromnym banku danych, którym jest nasza podświadomość znajdują się nasze stare wspomnienia, uwarunkowania oraz rozumienie życia i świata. Wszystko to zostało nagrane, w przeważającej mierze w okresie dzieciństwa, gdzie nie mieliśmy jeszcze wytworzonej świadomości (do ok. 5-6 roku życia dzieci posiadają tylko podświadomy umysł), w związku z czym chłonęliśmy bezkrytycznie wszystko jak gąbka. Tylko dzięki naszym działaniom i naszym doświadczeniom możemy naprawdę się przekonać, jakie są nasze wierzenia. Działamy i żyjemy zgodnie z tym, w co byliśmy uwarunkowani, aby uwierzyć, a to nie zawsze jest dla nas korzystne. Możemy mieć zainstalowane przekonania, z których nie zdajemy sobie nawet sprawy. Auto sabotaż oznacza po prostu podkopywanie swoich świadomych decyzji na swój własny sposób.

Auto-sabotaż – 4 przyczyny

W jaki sposób być może sabotujesz swoje zdrowie?

1. Poczucie niegodności/nie zasługiwania na coś

sposoby-sabotowania-powrotu-do-zdrowiaBardzo powszechnym programem w podświadomości jest poczucie bezwartościowości i niegodności – pogląd, że należy udowadniać swoją wartość. Wynika to z braku miłości własnej. Program ten instalowany jest przez wiele instytucji, w tym system oświaty, religie oraz instytucje finansowe. W głębi duszy nie wierzysz, że zasługujesz na dobre samopoczucie, będziesz więc nadal robić rzeczy, które sprawią, że zamanifestuje się to w świecie materialnym. Uczucie bezwartościowości pochodzi również z trzymania się starych urazów. Jako dziecko mogłeś zostać źle potraktowany, a nawet wykorzystany fizycznie lub mentalnie. Dziecko wierzy, że nie zasługuje na nic lepszego niż to co dostaje, a to z kolei zostaje odciśnięte piętnem w jego podświadomości jako ostateczna i niepodważalna prawda. Dopóki nie dokona świadomego wysiłku, by zmienić szkodliwe przekonanie program ten będzie sabotował go przez resztę życia. Gdy dziecko dorasta, za każdym razem, gdy pojawia się ten sam wzorzec nadużycia lub krytyki, potwierdza on już tylko znaną wewnętrznie prawdę.

Typowym sposobem manifestowania się w tym przypadku autosabotażu jest samopowstała, bardzo poważnie wyglądająca przeszkoda. Twój mąż stracił pracę, a Twoje dzieci są małe i potrzebują, abyś robiła, to czego się od Ciebie oczekuje. To naprawdę nie jest najlepszy czas, by się sobą zająć – “Nie wyszło, bo nie miałam wtedy samochodu, by pojechać po składniki potrzebne do wyciskania soku”. Nieskończona liczba wymówek, a wszystkie są równie ważne. Mają sens jako coś, w co świadomy umysł może w pewien sposób uwierzyć. Dzieje się tak zawsze, gdy podświadomy umysł odtwarza historię swojego życia. Gdy taśma zostanie wyłączona i wymieniona, żaden z tych powodów nie będzie już ważny.

To z czego zdajesz sobie sprawę przy pomocy świadomego umysłu, a to w co podświadomie wierzysz to dwie różne sprawy, dlatego powstaje wewnętrzny konflikt. Nawet jeśli Twój wewnętrzny system wierzeń podpowiada, że nie jesteś wart pełnego zdrowia, za którym tak tęsknisz, świadomie możesz chcieć tego bardziej niż czegokolwiek innego na świecie. Pamiętaj – podświadomość jest ponad milion razy silniejsza od świadomego umysłu, warto więc podjąć się próby oczyszczania z błędnych programów.

2. Strach przed utratą tego, co znane

 

Czy słuchasz jedynie po to, by potwierdzić swe dotychczasowe przekonania? A może słuchasz, by odkryć coś nowego? To bardzo ważne, po co słuchasz. I jakże trudno śpiącym to odróżnić. Jezus głosił DOBRĄ nowinę, a jednak odrzucono ją. Nie dlatego, że nie była dobra, ale dlatego, że była nowa. Nie cierpimy rzeczy nowych. Nienawidzimy ich. Im szybciej to sobie uświadomisz, tym lepiej. Nie chcemy wiedzieć rzeczy nowych, jeśli nas niepokoją. Zwłaszcza, jeśli wymagają od nas zmiany nas samych. A najbardziej nie chcemy ich, gdy wymagają od nas stwierdzenia: Myliłem się... Słuchać i widzieć, to najtrudniejsze rzeczy na świecie. Nie chcemy patrzeć, ponieważ grozi nam odrzucenie wcześniejszych poglądów. Grozi nam zmiana. Nie chcemy patrzeć. Kiedy patrzysz, możesz stracić kontrolę nad życiem, którą z takim trudem utrzymujesz

Anthony De Mello

Innym aspektem, który należy mieć na uwadze, gdy mamy do czynienia z auto sabotażem, jest “strach przed utratą tego, co wiemy – znanego”. To przeciwieństwo zaproszenia do zmiany, która jest potrzebna – lęk przed utratą tego, co już mamy. Wówczas nawet jeśli to, czego doświadczamy, nie jest dla nas dobre, nawet jeśli nam szkodzi, to wciąż jest czymś znanym. Nawet, gdy jesteśmy w toksycznym związku i zdajemy sobie z tego sprawę, to jest to coś znajomego. Odżegnanie się od tego oznacza niepewność i brak poczucia bezpieczeństwa. W obawie przed nieznanym wolimy cierpieć. Wiem, to naprawdę nie ma sensu, ale dla tych, którzy żyją zgodnie z ich wewnętrznymi przekonaniami, że nie są wystarczająco silni lub wystarczająco inteligentni, aby być sami, jest to bardzo realne. Ten wzorzec wynika z braku poczucia zdolności do zaopiekowania się własnym życiem – z bezsilności.

Typowy scenariusz może wyglądać tak, że decydujesz, że jest w porządku tak jak jest. Bez żadnych dodatkowych warunków czy zmian. Jest w porządku. Twoje zdrowie jest teraz o wiele lepsze, wszystko to było tylko fałszywym alarmem. Nie ma się czym martwić, nic ci nie jest. Nie potrzeba żadnych zmian.

3. Potrzeba zwracania na siebie uwagi

sabotaz-choroby-przewlekleMogło być tak, że gdy w dzieciństwie byłeś chory poświęcano Ci więcej czułości oraz uwagi. Czułeś się wówczas kochany i bezpieczny. Zdecydowanie jest to wzór z wczesnego dzieciństwa. Dziecko zrobi wszystko, by czuć się akceptowane i kochane, a jeśli podczas choroby potrzeby te zostaną zaspokojone, wzór będzie wyryty na żelaznych tablicach podświadomości do końca życia. Nie oznacza to, że w celu zwrócenia na siebie uwagi symulujesz chorobę, ale ten stan kojarzy Ci się z poczuciem zaopiekowania i bezpieczeństwa. W ten sposób, gdy zmienisz swoje zdrowie na lepsze, możesz poczuć się zagrożony i wytrącony ze starej strefy komfortu. Niektóre relacje są zbudowane na tej energii. Partner, który potrzebuje opieki, może tym sposobem czuć się ważny i zauważony, a osoba sprawująca rolę opiekuna potrzebna.

Strach przed stratą jest również obecny w tym schemacie i systemie wierzeń. “Jeśli poczuję się dobrze, on już nie będzie musiał tu być i mnie opuści.” Obawa przed byciem niewystarczająco dobrym, by mnie kochać za to jaka jestem (poprzez doświadczenia warunkowej miłości z dzieciństwa) utrzymuje ból i choroby w Twoim ciele, by ktoś się Tobą zaopiekował i byś czuł się kochany. Auto sabotaż może brzmieć mniej więcej tak: “Nic nie działa dla mnie. Próbowałem już wszystkiego i nic nie działa “. To przyciągnie jeszcze więcej współczującej uwagi, którą uważasz za potrzebną. Prawda jest taka, że ​​nie potrzebujesz żadnej dysfunkcji ciała ani niczego innego, aby przyciągnąć uwagę, której potrzebujesz. Na początek uczyń priorytetem zaspokojenie własnych potrzeb emocjonalnych.

4. Potrzeba przynależności

 

Nie zdając sobie nawet z tego sprawy możesz identyfikować się ze swoją chorobą, na przykład czując, że diagnoza służy Ci w jakiś sposób. Możesz zapytać, w jaki sposób chorowanie może się komukolwiek przysłużyć? “Chcę się czuć dobrze i nie ma mowy, żeby choroba służyła mi lub komukolwiek innemu”. Obawiam się jednak, że istnieje taka możliwość. Pamiętaj, że bierze się to najczęściej z nieświadomych przekonań, z których nie zdajemy sobie nawet sprawy. Wszystko to odbywa się na poziomach dla nas niewidocznych. Są to przekonania, które zakleszczają Cię w obecnej sytuacji. Trzymasz się tego co jest, nawet jeśli jest to ból i cierpienie.

To programowanie wywodzi się z potrzeby przynależności. Wszyscy potrzebujemy czuć, że gdzieś przynależymy, a gdy ta potrzeba nie została zaspokojona w okresie dorastania, szukamy tego w każdej społeczności lub sytuacji. Gdy już to odnajdziemy bardzo trudno jest nam odpuścić, gdyż jest to jedna z podstawowych potrzeb człowieka. Zależy nam na tym, aby pozostać w naszej społeczności bez względu na wszystko. Czuliśmy się przez nich mile widziani i akceptowani, przyjęli nas do swego grona. Ta przypadłość może nawet stanowić nasze źródło utrzymania, nasz biznes.

 

Cały auto sabotaż rodzi się z braku wiary w siebie, z poczucia bycia niewystarczająco dobrym i tego, że nie zasługujemy i nie jesteśmy godni miłości i obfitości. Programy te bardzo często powodują depresję.

 

Podświadomość może być przeprogramowana i proces ten odbywa się każdego dnia. Sposobem w jaki żyjemy, myślimy i mówimy pokazujemy naszej wewnętrznej istocie w co tak naprawdę wierzymy.

 

 

 

Podobne artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.